Mikroinfluencerzy: program, który nie umiera po kampanii

Kampania z influencerami kończy się raportem, program buduje bazę twórców. Jak działa platforma dla mikro-influencerów one2tribe i program LOREALISTAR

Mikroinfluencerzy: program, który nie umiera po kampanii

Mikro-influencerzy: jak zbudować program, który nie umiera po kampanii

Typowa kampania z influencerami ma przewidywalny cykl życia. Brief, dobór twórców, wysyłka próbek, fala publikacji, raport z zasięgami i cisza. Trzy miesiące później dział marketingu zaczyna od zera, od nowej listy kontaktów po kolejny budżet na dotarcie do ludzi, z którymi marka już raz pracowała. Skalę strat łatwo policzyć, bo w tradycyjnym modelu po pierwszym seedingu współpracę kontynuuje około 9% influencerów, a treści po otrzymaniu próbki publikuje mniej więcej 30% z nich. Reszta wysiłku zostaje w raporcie, do którego nikt już nie wróci.

Dlaczego akurat mikro-influencerzy

Argument za mniejszymi twórcami jest dobrze znany. Ich zasięgi są skromniejsze niż u celebrytów, ale zaangażowanie odbiorców i wiarygodność rekomendacji wyraźnie wyższe, bo polecenie od osoby podobnej do nas działa inaczej niż billboard. Do tego dochodzi ekonomia całego kanału: według raportu benchmarkowego Influencer Marketing Hub influencer marketing zwraca średnio 5,78 dolara z każdego wydanego dolara, a najlepsze kampanie osiągają kilkanaście dolarów zwrotu. Sęk w tym, że ta średnia obejmuje także marki, które co kwartał od nowa płacą za rekrutację tych samych ludzi.

Sensowna skala pracy z mikro-twórcami to bowiem nie pięć osób, tylko kilkaset. Ręczne zarządzanie kampanią na 10 influencerów zajmuje średnio 12 godzin, więc przy 300 czy 500 osobach arytmetyka przestaje się domykać. Excel z linkami do publikacji, setki paczek do skonfekcjonowania, weryfikacja treści jedna po drugiej i rozliczenia podatkowe nagród skutecznie zniechęcają do myślenia w dłuższej perspektywie. Większość marek zostaje przy kampaniach nie z braku chęci, tylko z braku operacyjnego zaplecza.

Kampania zostawia raport, program zostawia bazę

Różnica między kampanią a programem nie sprowadza się do czasu trwania. Chodzi o to, co zostaje po zakończeniu działań. Po kampanii zostaje raport i lista kontaktów, która za pół roku będzie nieaktualna. Po programie zostaje społeczność twórców, którzy znają markę, mają jej aplikację w telefonie i czekają na kolejne zadanie.

W praktyce twórca dostaje aplikację z zadaniami i katalogiem nagród. Publikuje, zbiera punkty i wymienia je na produkty, vouchery lub zaproszenia na wydarzenia. Między kampaniami program nie zamiera, bo w aplikacji pojawiają się misje edukacyjne i konkursy podtrzymujące relację z marką. Całość opieramy na metodyce ALEF, czyli sekwencji aktywacji, nauki, realizacji zadań i natychmiastowego feedbacku, tej samej, na której budujemy programy dla zespołów sprzedaży naszych klientów.

Zmianę modelu widać w liczbach. W modelu programowym odsetek twórców publikujących po otrzymaniu próbki rośnie z okolic 30% do 95%, a współpracę kontynuuje około 90% z nich. Z tej samej bazy można wtedy prowadzić kilka razy więcej kampanii, bez ponownego wydawania pieniędzy na rekrutację i onboarding.

GRYWALIZACJA LOJALNOŚCI - 10X wYższA RETENCJA TWÓrcÓW PRZENOSIMY TWÓRCÓW NA POZIOM PROFESJONALNYCH SIŁ SPRZEDAŻY.

Jak działa platforma dla influencerów

Po stronie twórcy jest aplikacja mobilna z zadaniami i katalogiem nagród. Po stronie marki działa platforma administracyjna, w której widać segmentację bazy, postęp kampanii i wyniki przeliczone na zwrot z inwestycji. Pomiędzy nimi pracuje agent AI, który weryfikuje materiały wideo, audio, graficzne i tekstowe pod kątem zgodności z briefem. Analiza pojedynczej publikacji zajmuje mu około 40 sekund, podczas gdy ręczna weryfikacja potrafi trwać godzinę. Przy setkach publikacji ta różnica decyduje o tym, czy program działa, czy dusi się we własnej skali.

Drugim filarem jest fizyczna strona współpracy z twórcami, czyli seeding i fulfillment. Magazynowanie, konfekcjonowanie, wysyłki z trackingiem, obsługa zwrotów i rozliczenie nagród razem ze stroną podatkową dzieją się po naszej stronie. Platforma obsługuje do 15 000 przesyłek miesięcznie, a katalog nagród liczy ponad 10 000 pozycji. Zespół marketingu widzi efekt w kalendarzu, bo czas zarządzania kampanią dla tysiąca twórców spada do około 30 minut.

Tribeware to system operacyjny, do zarządzania aktualną bazą twórców / influencerów. Automatyzujemy weryfikację treści, logistykę próbek i rozliczenia podatkowe.

Przykład z rynku beauty: LOREALISTAR

Tak wygląda to w praktyce w programie LOREALISTAR, prowadzonym dla marek Grupy L’Oréal. To aplikacja i społeczność wschodzących twórców beauty, którzy realizują zadania publikowane przez marki, od testowania produktów po publikacje w social mediach. Wewnątrz działa Beauty coLAB, program oparty na mechanice konkursów. Całość obejmuje 21 marek z portfolio Grupy i, zgodnie z umową licencyjną, rynek polski oraz kraje bałtyckie.

Mechanika wprost realizuje logikę programu, a nie kampanii. Twórcy zbierają dwa rodzaje punktów: diamenty wymieniają na nagrody, a postępy przenoszą ich na kolejne poziomy, które otwierają dostęp do zamkniętych klubów marek, projektów specjalnych i zaproszeń na wydarzenia. Do tego dochodzi baza wiedzy z materiałami o pracy z audio i foto oraz o zasadach współpracy z markami, więc twórca ma powód wracać do aplikacji także wtedy, gdy akurat nie biegnie żadna kampania. Próg wejścia jest niski, wystarczy tysiąc obserwujących na Instagramie, co dobrze pokazuje, że to model zbudowany na mikro-skali, a nie na celebrytach.

One2tribe odpowiada w programie za platformę Tribeware w wersji dla influencerów, zarządzanie społecznością oraz logistykę seedingów i nagród. Współpracę potwierdza raport bieżący ESPI 3/2024 i warto zatrzymać się przy jednym detalu tej umowy: została zawarta na dwa lata, a po tym okresie przechodzi w czas nieokreślony. Sama konstrukcja kontraktu zakłada, że program nie ma daty końca. Lojalność twórców sięga w nim 95%, a projekt został doceniony nagrodą Digital Acceleration Tiger za aplikację mobilną, która zmieniła sposób współpracy z nano- i mikroinfluencerami. Więcej szczegółów znajdziesz w case study i na stronie programu.

Community led growth Przejście od jednorazowych kampanii do zautomatyzowanych ekosystemów brand-led communities.

Od czego zacząć

Najtańszym punktem startu jest baza twórców z poprzednich kampanii, bo to ludzie, którzy znają już produkt i markę. Zamiast rekrutować od nowa, wystarczy dać im powód, żeby zostali: aplikację z zadaniami i nagrody doceniające ich pracę na bieżąco, a nie tylko przy okazji wielkiej premiery. Jeśli chcesz zobaczyć, jak to działa na żywo, umów krótkie demo. Policzymy potencjał Twojej obecnej bazy twórców i pokażemy program, który nie umiera po kampanii. Więcej o rozwiązaniu dla twórców przeczytasz w sekcji Influencerzy.